Za nami kolejny zimny i deszczowy dzień.
A co można robić w taką pogodę?
Piec ciasto!
Do takiego genialnego wniosku doszłam niedawno i wzięłam się za pichcenie w kuchni.
O dziwo pierwszy raz w życiu wszystko wyszło tak jak miało wyjść :)
Wybór padł na Kopiec Kreta Dr.Oetkera!
Z moim ogromny brakiem talentu do robienia czegokolwiek udało mi się zmazać niezliczoną ilość misek, talerzy, szklanek, łyżek... sam mikser bł myty 3 razy :)
Najgorsze było wyczekiwanie aż się upiecze.
Po 10 min w kuchni unosił się straszny zapach spalenizny więc byłam przerażona.
Ale... po wielu godzinach starań mój wypiek był ciastem honorowym na urodzinach brata:
W przekroju nie wygląda porywająco ale to ze względu na dość wysoką temp. w pomieszczeniu i szybko topiącą się czekoladę.
Miłej nocy kochani.











